czwartek, 6 października 2011

tazio przypomina i poleca

piątka trefl

Pamiętacie słynny manifest, z którego kilka wyimków stanowiło punkt wyjścia dla paru notek? Oto jedna z kart metafizycznego pasjansa, przytaczana dawno temu:

Jeśli istnieje Bóg, to jest on nie tylko mistrzem w zostawianiu śladów po sobie. Jest przede wszystkim arcymistrzem w ukrywaniu się. A świat nie puszcza pary z ust, o, nie. W przestrzeni niebieskiej wciąż trzyma się język za zębami. Niewiele się plotkuje wśród gwiazd. Ale wciąż nikt nie zapomniał o Wielkim Wybuchu. Od tamtej pory nieprzerwanie panuje milczenie i wszystko, co istnieje, oddala się od siebie. Wciąż można natknąć się na jakiś księżyc albo na kometę. Nie oczekujcie jedynie na życzliwe okrzyki. W niebie nie drukują wizytówek.


szept gwiazd

Jakoś nawinął się Masaji Watanabe z utworem "Whispering stars". Oddajmy głos artyście.

środa, 5 października 2011

w trawie piszczy

zawidziane

Tazio ostatnio podczas wizyty w punkcie xero rzucił okiem na tytuł pracy drukowanej przez klienta wcześniej. Temat brzmiał mniej więcej tak:
Polędwica wołowa jako surowiec w produkcji gastronomicznej.
 Okazuje się, że jeszcze ktoś w tym kraju wbrew obiegowym opiniom pisze prace magisterskie tyczące się czegoś namacalnego a nie sztuki dla sztuki.


zasłyszane

Tego samego dnia w tramwaju zza pleców dobiegała dyskusja dwóch ziomeczków, na oko 18-19-letnich. Przebiegała jakoś tak:

Ziomek A: Idziesz na wybory?
Ziomek B: Wybory? A kiedy są?
Ziomek B: W tę niedzielę. Ja idę na Palikota.

Ziomek B w zasadzie nie czekał na ciekawość współrozmówcy, bo najwyraźniej aż rwał się, by obwieścić, że sympatyzuje z Palikotem.


palipies?

Dlaczego warto nań zagłosować? Ano chociażby temu, że uczynił tak wiele dobrego dla nas wszystkich - podatników faktycznych i potencjalnych - kiedy przewodził w rządzie PO i PSL komisji Tanie Państwo. Szkoda, że na drodze do dalszych cięć wydatków publicznych stanęła zawiść, jak sądzę, kolegów i koleżanek z partii oraz od koalicjanta. Jak wiemy, Palipies wyfrunął z Popieraczy Ostarcyzmu, ale wraca, a zanosi się, że wraca z hukiem.

Przypuszczam, że uzyska wynik lepszy od Super Luzaków i Dup. Wbrew obiegowym opiniom katolskie korzenie Palipiesa z czasów magazynu Ozon to nie przejaw hipokryzji, ale wielki plus, bo będąc blisko Kościoła miał lepszą od wielu z nas szansę na poznanie raka niszczącego Kościół od środka.

W ogóle, jak słychać w ochlosie, Palipies to czyste złoto, choć  się nie świeci.

wtorek, 4 października 2011

yiruma komentuje

h.i.s. monologue

poniedziałek, 3 października 2011

tazio poleca a hifi banda przypomina

susanna and the magical orchestra - love will tear us apart




tako rzecze hifi banda 
spróbuj to rozszyfrować i rozwiązać zagadkę
dlaczego młodzież nie chce głosować na twoją partię
( bo mają dość )
nie chcą już spotów wyborczych oglądać
( bo mają wciąż )
w chuj kłopotów wy nie macie rozwiązań.

niedziela, 2 października 2011

malaga, kasztanki oraz michałki

przestań się bujać

Kolejny kawałek z gatunku tych, w których jest i dobry bit, i dobry rym, spora dawka humoru, ale również życie. Bo bez przekazu i przyczynku do myślenia jest tylko papka, czasami papka bardzo popularna, jak ta z mainstreamu. Szkoda, że tazio, którego słowa nader często brane są za zamach na ziomerską część, nie jest kozakiem, który w razie czego byłby w stanie uczynić z "ryja miazgę".


juras i koras - michalki i kasztanki

sobota, 1 października 2011

los sprzyja gotowości umysłu

kaczorro wydaje książkę

Ta zaskakująca dla tazia informacja trafiła doń za sprawą obejrzenia dzisiejszego Cafe "Żet" (to ukłon w stronę tych, którzy uważają, że oni są w błędzie, a nie ortografia wg "Słownika polandczyzny poprawnej inaczej" autorstwa Camorrowskiego. Program do obejrzenia jest tutaj.

Tazio nie wie, o czym traktuje ta pozycja, i dowiedzieć się nie zamierza, no chyba że w dużym skrócie drugoręcznym. Ktoś chce to czytać? Jego prawo, prawo dysponowania własnymi codziennymi 24 godzinami.

Ciekawy jest tutaj sam fakt, że Kaczorro kryje własne plecy. Z jednej strony to swoiste zabezpieczenie przed zapinaczowymi ciągotami DJ'a T, z drugiej natomiast dowód na to, że z pomyślunkiem Kaczorra nie jest najgorzej, bo szykuje alternatywę na funkcjonowanie po wyborach w przypadku porażki, a że ta jest niemal przesądzona, to i reklama książki odbywa się, kiedy Kaczorro jeszcze w świecie publicznym funkcjonuje.


za tydzień wybory

Nie wiesz, na kogo głosować? Nie idź! To także wyraz demokracji. Ewentualnie, jeśli masz czas i chęć, oddaj głos nieważny, pokazując tym samym, że chcesz brać udział w życiu politycznym, ale nie popierasz żadnego z kandydatów i ich partii.

Na kogo zagłosuje tazio? Odpowiem, na kogo nie zagłosuje. Ano nie zagłosuje na lewactwo, zarówno lewactwo lewo w postaci Super Luzaków i Dup, jak i lewactwo prawe rozbite na kaczorrystów i Popieraczy Ostarcyzmu. Jeśli ktoś wciąż wierzy w istotną różnicę między tymi dwoma ostatnimi partiami, tazio proponuje rozważenie wypowiedzi DJ'a T i Kaczorra na temat podatków. Obaj nie dopuszczają opcji obniżenia tychże. Nie planują zatem żadnem istotnej zmiany systemu na taki, w którym nie ma na przykład tak kosztownej administracji publicznej.


hifi banda przypomina
spróbuj to rozszyfrować i rozwiązać zagadkę
dlaczego młodzież nie chce głosować na twoją partię
( bo mają dość )
nie chcą już spotów wyborczych oglądać
( bo mają wciąż )
w chuj kłopotów wy nie macie rozwiązań.

piątek, 30 września 2011

lewackie zero lipy

pytają tazia

Ostatnimi czasy parę osób pytało się tazia, czy lewackie zero lipy to wciąż zero lipy. Skąd ten problem? Ano stąd, że jeden z kandydatów na sejm ma na wyborczym plakacie coś takiego:





nie ma takiej lewizny, żeby nie była lipa

Nie dość, że krew na rękach, to jeszcze coś takiego. Niejeden ziomeczek by się przekręcił ujrzawszy taki widok. Do rzeczy. Tazio nie jest w stanie rozstrzygnąć tej kwestii. Jest propagatorem filozofii zera lipy, ale jednak nie znawcą. Tu należało by się zwrócić do ziomeczków.

Sprawa jest jednak raczej jasna. Jak nie godzi się, by pies pokazywał zero lipy, bo z definicji będąc niemożnym do zrozumienia zdania złożonego oraz wyrazów dłuższych niż trzy sylaby, nie może skonstatować pierwszego paradoksu zera lipy: Nie ma takiej lipy, żeby była lipa, a więc tu pies pogrzebany.

Z lewakiem podobnie. Jemu lipa z definicji. Zero lipy jest po tej samej stronie, po której Aslan, a lipa i lewactwo po stronie tasza. I nie ma znaczenia, pod jakim szyldem występują ludzie. Godniejszy szacunku jest Nergal jako zdeklarowany i czynny wyznawca Lucka, bo jako istota rozumna dokonał wyboru na prodikosowym rozstaju dróg, niż wszystkie te farbowane liski, przyodziewające się w rozmaite szmatki, aby tylko do koryta, na scenę czy w blask jupiterów.

Najgorsze jest to, że ci liskowie często nie tyle kłamią, ile nie mówią ochlosowi całości. DJ T na przykład głosi politykę miłości. W domyśle stoi tylko i wyłącznie konkretny jej rodzaj - analityka, czyli miłość analna, ale że ochlos nie potrafi weryfikować słów na podstawie owoców, to i DJ T wytrwa u władzy. Niby przodowy zapinator, a jednak ulubieniec mas. Kaczorro głosi równie zafałszowany przekaz. Niby chce dobra kraju, bo kieruje się miłością, ale nie wyjaśnia, że chodzi o nekrofilię, tu: babranie się w przeszłości Polandu. Lewaki z kolei to największy fenomen polandzkiego chlewu politycznego. Są w stanie sporej części ochlosu wmówić, że lewe może i jest prawe. Nie ogarniam, jak można uwierzyć, że białe jest czarne.

Fakt faktem, czyli szmatławcem, to jedna glina jeden shit.
spróbuj to rozszyfrować i rozwiązać zagadkę
dlaczego młodzież nie chce głosować na Twoją partię
( bo mają dość )
nie chcą już spotów wyborczych oglądać
( bo mają wciąż )
w chuj kłopotów wy nie macie rozwiązań.

hifi banda - niewiedza